Notatka Teoretyczna 2013-03-21

Co pewien czas (zwłaszcza w czwartki) świat wypada z orbity. Jedynym punktem odniesienia są czerwone światła migoczące na krawędziach Gwiazd. Wówczas Teoria staje się kosmicznym portem do którego przybijają zagubione planety. Te nieziemskie globy zamieszkują obywatele doprawdy ekscentryczni. Jak frenetyczne widma wyplątują się z czarnych pukli nocy a w Teorii postanawiają zwilżyć swoje nieustannie mamroczące wargi jakimś trunkiem.

Wszystko tchnie duchem wiktoriańskiej Anglii. Postindustrialny klimat Katowic zmienia się na chwilę w mglisty i wilgotny wyspiarski spleen, porządni za dnia doktorzy przeobrażają się w niepokornych panów Hyde. Gospodarze Teorii, postrzeleni niczym Zając Marcowy i Szalony Kapelusznik, niby to niechętnie zapraszają wszystkich tych szaleńców na zwariowaną herbatkę. Nie byle jaką oczywiście, a pochodzącą z byłej kolonii brytyjskiej czerwoną herbatę Ceylon.
Wpada tu też pewna dobrze wychowana panienka. Jest odważna i swobodna jak sufrażystki (w drugiej połowie XIX wiek bez wątpienia prędko zdiagnozowano by u niej histerię). Bardzo lubi gubić swoje długie, jasne włosy i stawiać stopy na dziewiczym śniegu, jakby była pierwszą odkrywczynią tego srebrzystobiałego księżyca. Z fascynacją i gorącym entuzjazmem poznaje Krainę Czarów na rogu Dworcowej i Świętego Jana.

 

 

— Dolej sobie herbatki — Poradził jej Postrzelony Zajączek tonem usilnej perswazji.
— Jeszcze jej sobie nie nalałam — odparła urażona Alicja — więc nie mogę dolać.
— Chciałaś chyba powiedzieć, że nie możesz odlać — poprawił ją Bezdenny Kapelusznik — bo dolać do pustego jest bardzo łatwo.

[Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów w przekładzie Jolanty Kozak]

 

Dodo

Posted in Notatki Teoretyczne | Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *